piątek, 1 lutego 2013

Ten o jedenastu podpunktach

Tłustawy, Anglosaski Kot w skupieniu odłożył pisadło i spojrzał posępnie na listę zawierającą jedenaście podpunktów spisanych niebieskim długopisem nieznanej marki. Po chwili z paszczy kociej wydobyło się ciche stęknięcie przepełnione lekkim powątpiewaniem i nadzieją zarazem. A potem głośno ziewnął, bo było już dość późno.

Wypadałoby jednak zacząć od początku, czyż nie?
Otóż większość przedstawicieli gatunku ludzkiego, mając te paręnaście lat na karku wychodzi z założenia, że na wszystko przyjdzie czas. I że na wszystko ten czas będzie mieć. Matura się zda, praca się znajdzie, rodzina się założy, potomstwo się urodzi. Najlepiej tak jak w filmach, czyli czyste, pachnące, bez grama krwi na uśmiechniętej buźce. A lata mijają. Mija rok, dwa, dziesięć. Krótko po tym, pewnej chłodnej zimy ów człowiek budzi się z letargu egzystencjalnego i uświadamia sobie, że do trzydziestki ma bliżej niż dalej, a tak między Bogiem a prawdą nie osiągnął w swoim życiu zbyt wiele i najprawdopodobniej zmarnował co najmniej parę dobrych lat. I nachodzi człowieka myśl, że warto by było coś z tym zrobić. Więc czemu nie teraz? Czemu nie w tym jednym, konkretnym roku, póki jest jeszcze czas?
I taka to, proszę Państwa, kocia wojna. To czego nie udało się dokonać w ciągu ostatnich 10 lat, waleczny sierściuch zrobi w jedenaście miesięcy. A przynajmniej taką ma nadzieje...
Nie są to jednak sprawy błahe czy trywialne. Choć dotyczą różnych sfer życia, z mojej perspektywy są to  niezwykle istotne kwestie, nierzadko o emocjonalnym zabarwieniu. Kwestie, których nie byłam w stanie (z różnych powodów) rozwiązać na przestrzeni wielu lat, a które są ciężarem dosłownie i w przenośni. To jedenaście gór, które trzeba pokonać w czasie drogi do domu, jedenaście lat na wojnie by wrócić do kraju, jedenaście operacji by przeżyć i jedenaście hektarów pola do zasiania, by zebrać plony. Jednym słowem- jedenaście podpunktów.

I tutaj wypadałoby podać pełną listę, z odpowiednimi przypisami, ma się rozumieć. Niemniej jednak (czy to ze względu na poczucie wstydu, czy chęć "niezapeszania") ograniczę się do sformułowań,  które jedynie narrator będzie w stanie odczytać. A kiedy tylko uda się dany podpunkt odhaczyć i uznać misję za wykonaną, wszelkie szczegóły zostaną czym prędzej upublicznione. Uchroni to czytelników przed bezsensownymi i mało treściwymi postami, a narratora zmobilizuje do walki.

Jedenaście podpunktów:
  1. bitwa o Kruka
  2. bitwa o bolącą głowę
  3. bitwa o 55
  4. bitwa o miejsce w rzędzie
  5. bitwa o 4 pozycje i 2 lata
  6. bitwa o marzenie Mamy Anglosaskiego Kota
  7. bitwa o nowe środowisko
  8. bitwa o podeszwy (mode: hard)
  9. bitwa z samą sobą (mode: almost impossible)
  10. bitwa ostateczna
  11. prolog: tam i z powrotem, prolog vol. II: Hobbit 
Szanowni Państwo, walkę czas zacząć...

1 komentarz:

  1. waleczny kocie! - osne życzy powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...